Coś musi trwać (okładka)

Coś musi trwać

Data wydania: 2019
Data premiery: 23 kwietnia 2019
ISBN: 978-83-66217-15-7
Format: 130x200
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 352
Kategoria: Literatura współczesna

36.90 

Nigdy nie jest za późno, by wyrwać się schematom i podążyć za głosem serca.
Czasem wystarczy popchnąć jedną kostkę, aby zasiać spustoszenie w mozolnie wznoszonej przez lata budowli, gdzie każdy element stał blisko drugiego. Tak właśnie decyzją o przeprowadzce do domku nad morzem nestorka rodziny Bialickich rozpoczęła destrukcję. Rodzina podzieliła się na pojedyncze osoby, a każdy żył tylko swoim życiem, zamykając do niego dostęp pozostałym. Każdy też pielęgnował w sobie całkiem solidne pokłady żalu i utwierdzał się we własnych racjach.
W takiej atmosferze Marta będzie musiała zadecydować, co jest dla niej naprawdę ważne. Czy jej związek z Krzysztofem ma szansę przetrwać? Jak ułożą się jej relacje z siostrą? Czy Marta i jej babcia pożałują swojej decyzji o wyjeździe?
Bohaterowie tej powieści pojawili się także w książkach: Nic się nie kończy i Wszystko się zaczyna.

Recenzje

  1. nika2002

    „Coś musi trwać” to kolejna część powieści o Rodzinie Bialickich. Ponieważ nie czytałam poprzednich, nie byłam pewna, czy odnajdę się w tej historii. Zainteresował mnie opis na okładce książki, dlatego podjęłam się jej przeczytania.

    Nestorka rodu – Halina Bialicka, po powrocie z sanatorium, podjęła spontaniczną decyzję o wyprowadzce nad morze. Z babcią przeprowadziła się tylko Marta – jej wnuczka. Kolejny tom zaczyna się jak Marta z babcią już mieszkają nad morzem a Halina zastanawia się, czy przeprowadzka nie spowodowała rozłamu w rodzinie.

    Marta właśnie rozstała się z narzeczonym, który w bolesny sposób ją zranił. Do rozstania przyczyniła się jej siostra – Julia. Babcia widzi jak Marta się zadręcza, jak wyparowała z niej radość. Jak przeżywa, że to właśnie jej starsza siostra spowodowała zerwanie zaręczyn tuż przed ślubem. Halina ze swoją koleżanką Teresą zastanawia się jak połączyć na nowo całą rodzinę, która po przeprowadzce mocno się podzieliła. Postanawia ściągnąć rodzinę nad morze na święta.

    Moje serce w tej powieści zwojowała przesympatyczna babcia, która jest taką postępową postacią. Używa telefonu dotykowego, prowadzi działalność gospodarczą – produkuje rękodzieła i z sukcesem je sprzedaje. I to właśnie ona jest takim spoiwem całej rodziny.

    Powieść tak się skończyła, że autorka z powodzeniem może napisać kolejną jej cześć i wcale nie będzie ona wymuszona. Może Pani Joanna da się namówić?

    Książkę czyta się bardzo dobrze, jest spójna i interesująca. Życie poszczególnych członków rodziny jest ciekawie opisane. To taka lekka opowieść na wieczór ale z przesłaniem. Autorka przekazuje nam informację, jak istotne jest podtrzymywanie więzi rodzinnych. Żyjąc szybko, czasami zapominamy o tym co jest naprawdę ważne. Wam zdecydowanie polecam tę powieść, a ja zamierzam sięgnąć po poprzednie części.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany.