Niedzwiedz-Wojttek

Niedźwiedź Wojtek.
Niezwykły żołnierz Armii Andersa.

Aileen Orr

Przekład: Arkadiusz Bugaj
Tytuł oryginału: Wojtek the Bear: A Polish War Hero

Data wydania: 2020
Data premiery: 25 lutego 2020
ISBN: 978-83-66481-09-1
Format: 130x200
Oprawa: Miękka
Liczba stron: 312
Kategoria: Historia

37.90  26.53 

Name Range Discount
biblioteki 45% 1 - 1000 45 %
Odkrywca 1 - 1000 40 %
30% ceny 1 - 1000 30 %

Porywająca i pełna niezwykłego uroku, a co najważniejsze, prawdziwa historia jednego z najbardziej niezwykłych kombatantów II wojny światowej!
Wojtek lubił zapalić, napić się piwa niczym prawdziwy żołnierz. Tyle że był ważącym 250 kg niedźwiedziem brunatnym.
Jako sierota trafił w szeregi Armii Andersa maszerującej w 1942 roku z Persji do Palestyny. Pierwotnie był maskotką, jednak wkrótce zaczął aktywnie włączać się w wysiłek bojowy swego oddziału. Podczas kampanii we Włoszech zapracował sobie nawet na miano prawdziwego żołnierza, posiadającego własny stopień i numer ewidencyjny. Od tego czasu symbolem 22. Kompanii Zaopatrzenia Artylerii 2. Korpusu, w której służył, stał się rysunek niedźwiedzia niosącego pocisk.
Po wojnie Wojtek, wraz z towarzyszami broni z 2. Korpusu, przybył do Berwickshire, gdzie został znaczącym członkiem lokalnej społeczności. Następnie przeniósł się do zoo w Edynburgu, ale jego emerytura nie upływała w ciszy i spokoju. Stanowiąc potężny symbol wolności i solidarności dla Polaków na całym świecie, wzbudzał ogromne zainteresowanie. Trwa ono zresztą do dziś, choć od śmierci Wojtka upłynęło już ponad pół wieku.
Historię Wojtka uzupełnia epilog autorstwa Neila Aschersona, podkreślający zasługi Polaków w walce z III Rzeszą.

Recenzje

  1. @nataliicodziennosc

    “Jego ulubioną sztuczką było podpływanie po kryjomu pod wodą do grup kąpiących się kobiet i niespodziewane wynurzanie się pośród nich.” To tyle o psikusach Wojtka popełnianych w ciepłych wodach Adriatyku.
    Niesamowita historia. Czytałam i tyle się  śmiałam, co nie dowierzałam. Myślałam “ale serio, to wszystko o niedźwiedziu? Takim wielkim, prawdziwym?” Dziś taka sytuacja byłaby niemożliwa, nawet autorka przyznaje, że “kiedyś żyło się według prostszych zasad”.
    Książka, choć kanwą są losy Wojtka, jest obrazem bytności wojsk polskich na obszarze Szkockiego Pogranicza w okresie powojennym. Nie będę się zagłębiała w szczegóły co do czasokresu i wydarzeń w których brała udział kompania z Wojtkiem, dużo by pisać, trzeba przeczytać. Książka jest ewidentnie propolska, w najlepszym świetle przedstawia polskie wojsko i przyjaźń polsko-szkocką.
    Orr, choć oddaje nam typowo historyczną książkę, ma niebywałą lekkość snucia opowieści (tłumaczenie Arkadiusz Bugaj). Rewelacyjnie się to czyta. Autorka była bez wątpienia zafascynowana Wojtkiem (znała go osobiście) i tym pisaniem oddaje mu hołd. Całe swe dorosłe życie dążyła do postawienia “temu misiu” pomnika, z tego też powodu założyła fundację. I właśnie w tym miejscu muszę wspomnieć o części książki, która mnie trochę rozczarowała. Otóż 1/3 tego nieobszernego wydania poświęcona jest historii tworzenia tejże fundacji. Swoją drogą, w mojej opinii, Orr tą książką sama sobie stawia pomnik. Idąc dalej, mamy posłowie Neila Aschersona. Typowy monument dla zasług Polaków. Dla mnie to historia Polski w pigułce, repetytorium dla uczniów, nawet stylem niewiele odbiega. Rozumiem, że książka ta, pisana przez Szkotkę, 10 lat temu, skierowana była głównie do czytelników zza naszej zachodniej granicy. I rozumiem, że ich wiedza historyczna nie poraża ale ja jednak miałam nadzieję na pełnoowymiarową, 300-stronnicową historię o Wojtku. Powyższe nie jest zarzutem, książka jest spójna, sporo włożono w nią pracy. Polecam głównie osobą lubiącym historię  ale ja jednak chciałbym więcej Misia w książce o Misiu

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patroni medialni