W piekle czerwonego imperium
Wspomnienia buntownika z GUŁAGu w Workucie
Edward Buca
Data wydania: 2026
Data premiery: 31 marca 2026
ISBN: 978-83-68560-56-5
Format: 145/205
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 528
Kategoria: Historia
59.90 zł 41.93 zł
Wstrząsające zapiski więźnia Gułagu, który po „wyzwoleniu” Polski przez Sowietów przeżył cudem trzynaście lat katorgi na dalekiej Północy
Jako żołnierz Armii Krajowej Edward Buca został aresztowany przez NKWD w 1945 r. W czasie śledztw był torturowany, wielokrotnie rażony prądem. Za konspiracyjną działalność niepodległościową otrzymał od Sowietów wyrok śmierci, zamieniony ostatecznie na dwadzieścia lat więzienia i ciężkich robót.
W 1953 r. w workuckim łagrze został przywódcą buntu. Deportowany do Polski w 1958 r., przed Sądem Okręgowym w Łodzi ponownie otrzymał karę śmierci. Na mocy amnestii zamieniono ją na trzynaście lat więzienia, zaliczając „łaskawie” na poczet kary pobyt w łagrach.
W 2013 r. w Sądzie Okręgowym w Szczecinie Buca wywalczył odszkodowanie za to, co dane mu było przeżyć na „nieludzkiej ziemi”.
Oto wspomnienia niezwykłego człowieka, który uparcie nie chciał rozstać się z marzeniem o wolnej Polsce i któremu przyszło zapłacić za to więzieniem, torturami, wyrokiem śmierci, a wreszcie katorgą w sowieckiej Rosji.
Wszyscy wrócili do swoich baraków z myślą o jutrzejszym dniu, który zapoczątkuje nadludzki wysiłek przy odrabianiu zaległości.
Natoczy powiedział mi, że on przez jakiś czas nie będzie w pracy. Załatwi sobie zwolnienie lekarskie, bo nie chce się narazić sukom, a nie mógłby patrzeć, jak jego ludzie są bici i zmuszani do wykonywania pracy ponad ich siły.
– Ty, Edik, idź – powiedział – bo tobie nie grożą te pałki, masz znajomości i umiesz żyć. Popatrz sobie na to, co będzie się działo, bo to ci się przyda.
Natoczy nie chodził do pracy przez dwa tygodnie.
Wasyli Ilja biegał z pałką, którą solidnie okładał ludzi. Przyszło dwóch zbirów z kilkoma ludźmi, by załadować więcej węgla do wagonów. Wagonów podstawiono więcej i stały na bocznicy, czekając na swoją kolejkę.
Jednym z tych zbirów był Żerebcow. Wziął ze sobą ludzi, których chciał mocno ukarać. Wymierzył im po dużym kawałku hałdy do ładowania. Norma była tak wysoka, że nawet Herkules nie zdołałby jej wykonać. Zbił wszystkich pałką i poszedł do Wasyla Ilji i jemu też przyłożył parę razy, mówiąc:
– Ty k…, te wszystkie wagony muszą być dziś załadowane.
Podobny do Żerebcowa był ten i ten drugi, również z kopalni. Na odchodne pogrozili pracującym pałkami.
Druga zmiana podmieniła już pierwszą i my z tej pierwszej powinniśmy byli iść do obozu. Ale wszyscy górnicy z pierwszej zmiany otrzymali dodatkową pracę. Jedni w kopalni, a reszta na powierzchni przy ładowaniu węgla na taśmy, wyładowywaniu wagonów z drewnem, sztaplowania kloców.
W ciągu tych pięciu dni każda zmiana wykonała ponad trzysta procent normy. Odbyło się to kosztem zdrowia. Wielu znalazło się w szpitalach, ciężko pobitych, z połamanymi kośćmi i odbitymi nerkami. Na ich miejsce, w drugim już dniu, przyprowadzono tych silniejszych z budowy, a na ich miejsce kierowano wcześniej wypisanych ze szpitala lub z obsługi obozowej.
Nadszedł wreszcie ten dzień, na który z takim upragnieniem czekały suki. Żeby się dokładnie wszystkiemu przypatrzeć, wybrałem sobie pracę na birży, między sztaplami, na których mogłem stać i obserwować.
Byłem na pierwszej zmianie. Obozowa sucza elita przyszła na kopalnię pod specjalnym nadzorem. Kobiety miały pracować na drugiej i trzeciej zmianie.
Stali na torze między bunkrem a birżą i naradzali się, czy iść pod bramę i tam je przywitać, czy czekać na nie tutaj.
Brygada kobiet stała już pod bramą. Brama została otwarta i brygadirsza dwójkami poprowadziła je na miejsce pracy.
Suki obozowe ustawili się szpalerem. Dołączyło do nich paru z budowy i gornadzoru. Na czele stał Kastiajew, główna suka w obozie. On pierwszy wybierał sobie kobietę, a reszta dopiero po nim.
Jedne szły potulnie, nie wykazując najmniejszego sprzeciwu, inne od razu obejmowały zbirów i szły razem między stosy drzew, a jeszcze inne szły za hałdę.
Dwie młode dziewczyny opierały się i nie chciały iść.
Jeden z suk, ubrany w długie żółte buty i wpuszczone w nie spodnie oraz krótką, trzyćwierciową kurtkę i białą koszulę z krawatem chwycił młodą, liczącą może dwadzieścia lat dziewczynę z blond włosami i ciągnął na birżę. Broniła się. Próbowała wyrwać się z jego silnych rąk. W pewnym momencie ugryzła tego zbira w rękę, ale on chwycił ją drugą ręką za włosy i parę razy uderzył po twarzy. Siłą wciągnął na wysoką sztaplę, by wszyscy widzieli, jak będzie z nią odbywał stosunek. Usiadła na tych klocach i powiedziała:
– Zabij mnie, ty suko, a się tobie nie oddam!
– Czy chcesz, czy nie i tak zrobię z tobą, co zechcę! – krzyknął do niej. – Zdejmuj spodnie, boja cię… i to już, zaraz!
Założyła nogę na nogę i ani myślała skapitulować. W rękach trzymał swojego członka i jak wściekły zwierz tańczył wokół niej, spokojnie siedzącej, i krzyczał wciąż, by szybko zdejmowała spodnie, bo on chce już i to zaraz p… Ze złości zaczął zrywać z niej ubranie. Nie szło mu to łatwo, więc pomagał sobie, mocno ją uderzając. Zerwał z niej ubranie, ale już było za późno, bo wytrysk nastąpił w tym czasie, kiedy zrywał z niej spodnie.
Wściekły bił ją i wyzywał. Złapał za włosy i wlókł ją tak po sztapli, z jej nóg i pośladków sączyła się krew. Od samego początku tego spektaklu w oknach dyrekcji kopalni stali obserwatorzy po cywilnemu, kilku w mundurach i parę wolnych kobiet. Przyglądali się i mieli dobry „ubaw”. Słychać było jak się śmiali i pokazywali sobie palcami inne sceny, które z okien trzeciego piętra były dobrze widoczne.
Kastiajew stał ze swoją młodą wybranką i zadowoleni patrzyli sobie w oczy. Zobaczywszy tego zbira ciągnącego dziewczynę po belkach, podbiegł do niego i zagroził, że wpakuje mu sztylet, jeśli jej nie puści. Dodał:
– Ty k…, jeżeli nie możesz poradzić sobie z babą, to nie zaczynaj!
Tamten odszedł posłusznie, pozostawiając dziewczynę w spokoju.
Obserwatorzy z budynku administracyjnego wskazywali ręką na sam szczyt kamiennej hałdy, gdzie kilku mężczyzn siłą prowadziło kobietę. Na samym szczycie położyli ją na kamieniach, zdarli z niej majtki i zawiesili na żerdzi jako flagę zwycięstwa. Kilku trzymało ją za rozłożone ręce i nogi mocno rozciągnięte. Wiatru nie było, cicho dookoła, toteż prawie każde ich słowo słyszałem, bo mówili głośno, a nawet krzyczeli. Każdy po kolei spuszczał swoje spodnie i kładł się na nią. Krzyczała z przerwami, bo usta zamykali jej rękami.
Ci, którzy już ją zgwałcili, wołali innych, by przyszli p… studentkę uniwersytetu moskiewskiego, która w dodatku jest moskwiczanką. Przychodzili, a ona była już nieprzytomna. Któryś poradził, by pod jej tyłek położyć łopatę i naciskać do dołu na trzonek i unosić do góry, bo leży jak trup, a tak będzie się zdawało, że podrzuca tyłkiem.
Zawsze na górze hałdy były dwie łopaty, nie było więc problemu. Któryś z kolejnych gwałcicieli orzekł, że dziewczyna ma już w pochwie za dużo spermy. Zaczęto ją więc podnosić w pozycji rozkroku i trząść nią, by opróżnić pochwę. Gdy skończyli ten zabieg, żaden nie chciał już mieć z nią stosunku.
Po bocznej pochyłości pchnięto ją na dół, mówiąc:
– Nie nauczyli cię na uniwersytecie jak się p…, to tu przeszłaś pierwszą próbę. Teraz już będziesz wiedziała, jak to jest.
Koleżanki się nią zaopiekowały. Siedziała wśród nich, kompletnie zmaltretowana. Obok kobiety zaczęły już ładować kamień na kolejne platformy.
Ci w oknach budynku wciąż stali, mówiąc coś i pokazując rękami.
Patrzyłem na nich i myślałem: macie dobry „ubaw”, bo to nie wasze córki, żony, czy bliskie sercu osoby. Patrzycie zadowoleni na okrutne przeżycia tych gwałconych kobiet.
Fragment rozdziału 14. Gwałt zbiorowy
SPIS TREŚCI
Od autora 9
TOM I
1. Aresztowanie i cela śmierci 13
2. Cela numer dwanaście dla katorżników 56
3. Obóz Pełtewna 60
4. Podróż w nieznane 76
5. Transport i jazda w nieznane 83
6. Kupcy 141
7. Premia i wygnanie 170
8. Etap 176
9. Łagier numer siedem 186
10. Pogruzka 199
11. Obóz numer siedem 210
12. Kobiety w obozie 222
13. Taniec wampirów w skórze wolnych kobiet 230
14. Gwałt zbiorowy 233
TOM II
1. Nowe otoczenie – nowe obserwacje 243
2. Popłoch wśród naczalstwa 255
3. Gwałt zbiorowy 257
4. Kopalnia numer siedem 259
5. Żywy inwentarz 272
6. Ucieczka z obozu numer siedem 277
7. „Stalin” przed bramą obozową 286
8. Szpital obłąkanych 294
9. Obozy matek 296
10. Obozowa łaźnia 300
11. Komisja Uprawlenia na inspekcji w obozie 303
12. Koncerty w stołówce i morderstwa w kuchni 307
13. Komiacy 311
14. Kołchozy i wyrąb lasów 315
15. Kariera i utrata przywilejów Adama Chadżukowa 318
16. Pomysły racjonalizatorskie 321
17. Rejon północny 328
18. Samoruby 334
19. Sen, który się spełnił 337
20. Przerzucanie więźniów politycznych 342
21. Walka z kumem 344
22. Cementny zawod 363
23. Rzeka Workuta 373
24. Ucieczka 376
25. Zbrojna rebelia u podnóża gór Uralu 378
26. Cmentarz 389
27. Zastrzelenie dwóch znaczących błatnych 397
28. Morderstwa w małej zonie 400
29. Przywileje 403
30. Układy i znajomości 410
31. Lekarze w cementnym zawodzie 415
32. Łaźnia 417
33. Woda 418
34. Ponownie w brygadzie Fiodora Czabana 422
35. Nazarow 443
36. Owsianikow 446
37. Szechliński 449
38. Ogorcow 452
39. Kum i malarz 461
40. Adam Chadżukow 464
41. Pożegnanie z łagrem cementny zawod 468
42. Obóz Ajaczegiński i kopalnie 481
43. Polonia w łagrze Ajaczega 484
44. Organizacja podziemna 491
45. Bankiet 499
46. Kuchnia gornadzoru 506
47. Korytarz 510
48. Zmiany w Workucie 514
49. Marusia 517
50. Nowa nadzieja na zdobycie broni 521



