Za nasze winy

Za nasze winy
Cykl Tułacze życie Tom 1

Data wydania: 2019
Data premiery: 29 października 2019
ISBN: 978-83-66217-79-9
Format: 130x200
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 352
Kategoria: Historia, Literatura współczesna

36.90 

Chciałeś się tułać po świecie, będziesz się tułał, ocierając o śmierć bliskich, aż czwarte pokolenie zmaże twoje winy.
Jest druga połowa XVIII wieku. Joseph nie chce być kolejnym pokoleniem Neubinerów, którym przeznaczone jest tułacze życie. Zabiera żonę oraz trzech synów i razem decydują się szukać szczęścia na terenach Królestwa Galicji i Lodomerii. Ich małą ojczyzną stają się Łany, niewielka osada, gdzie remontują stary młyn i zaczynają spokojne życie. Kiedy wydaje się, że zła passa towarzysząca rodzinie minęła, na scenę wkracza tajemnicza moneta, fascynująca każdego, kto bierze ją w dłonie.

Czy opowieści o klątwie są tylko legendą, czy moneta naprawdę skrywa złowieszczą tajemnicę?
Historia wielopokoleniowej rodziny wskazująca, jak ważny jest szacunek dzieci do matki oraz więzi rodzinne. Polecam!
Edyta Świętek,
autorka sag rodzinnych Spacer Aleją Róż i Grzechy młodości

Recenzje

  1. @nataliicodziennosc

    Bez wątpienia czyta się tę historię bardzo sprawnie. Przyjemna, ładnym językiem napisana. Interesująco osadzona w wydarzeniach historycznych, od drugiej połowy XVIII w. począwszy. W fabułę wpleciono tradycje ale i zabonony tamtejszej ludności, warunki, w jakich żyli, jak pracowali itp. itd. Autorka pomysł na sagę zaczerpnęła z historii własnej rodziny, po dziesięcioletnich badaniach jej genealogii. W każdym razie wszystko to czyni książkę bardzo spójną w oczach czytelnika.
    Co do treści, to typowa saga. Nawet trochę historia drogi. Niemiecka rodzina wielopokoleniowa. Jadą, szukają miejsca na ziemi. Gdzie praca, tam się osiedlają. Poznają ludzi, pomoc uzyskują, tragedie przeżywają. Życie. Ostatecznie ojciec z trzema synami zamieszkują w starym młynie, we wsi Łany, w dorzeczu Bugu. W tym wszystkim, ważną rolę gra znaleziona moneta z napisem “Hodie mihi, cras tibi” (Dziś mnie, jutro tobie) i niestety nie chodzi tu o przyniesienie szczęścia. Jakoś nie można jej się z rodziny pozbyć a kto ją chwyci trupem pada, co uważam trochę za spore uproszczenie, no ale jakoś tej klątwie trzeba nadać dramatyzmu.
    Mnie się nawet podobało. Leniwa, spokojna powieść bez fajerwerków. Wyciszająca historia na dwa wieczory. Jedyne czego mi brakowało, to jednak bardziej rozbudowanych historii konkretnych rodzin, skupieniu się na większej ilości bohaterów. Tak trochę po macoszemu to wszystko, mam wrażenie. W pewnym momencie to sobie pomyślałam “jej, oni nic innego nie robią, tylko na zmianę rodzą się i umierają”. W ostatniej części książki to można szczególnie dostrzec. Autorka jakby za wszelką cena chciał uśmiercić jak największą liczbę członków rodziny bo zorientowała się, że limit stron dobiega końca. Nie jest to najlepsza saga jaką przyszło mi czytać, ale całkiem wciągające czytanie. Z informacji, jakie posiadam, docelowo ma to być trylogia. Mam taką nadzieję, bo doświadczenie mi podpowiada, że każda następna część to już raczej pisanie dla pisania. Zobaczę, jak to będzie w drugiej części i czy warto będzie sięgnąć po kolejną.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany.