Kobiety nieidealne Iza

Kobiety nieidealne
Iza

Data wydania: 2018
Data premiery: 16 października 2018
ISBN: 978-83-7674-736-1
Format: 130x200
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
Kategoria: Literatura dla kobiet, Literatura współczesna

36.90 

Kobiety nieidealne to cykl zrodzony ze szczerej przyjaźni dwóch świetnych pisarek. I to się czuje w każdym zdaniu!
Ich bohaterki są nieszablonowe, barwne, z krwi i kości, i nie ma czytelniczki, ba, czytelnika, który nie chciałby im towarzyszyć w cyklicznych spotkaniach przy winie, kiedy najtrudniejsza nawet codzienność, obśmiana i obejrzana pod innym kątem, staje się znośna. Daleko im do perfekcyjnych pań domu, dam, którym nie zdarzają się gafy, idealnych matek doskonałych dzieci, ale za to mają dystans i potrafią się z siebie śmiać. Na tym polega ich supermoc.
Główna bohaterka tego tomu, Iza, lubi mieć wszystko pod kontrolą. Ma nienaganną figurę, jeszcze lepsze CV, a gdy potrzebuje pomocy mężczyzny, po prostu za nią płaci. Gdy na jaw wychodzi pewna rodzinna tajemnica, okazuje się, że nie nad wszystkim da się zapanować, nie za wszystko da się zapłacić, a życie lubi płatać figle…

Kobiety nieidealne to opowieść, w której każda z nas znajdzie cząstkę siebie. Historia napisana lekko i z poczuciem humoru, jednak niestroniąca od trudnych tematów. To książka o trudach codzienności, rozczarowaniach, ale też nadziei. Po prostu o życiu, jakie doskonale znamy. Kobiety nieidealne bawią i wzruszają, to świetna propozycja na długie wieczory.
Marta Mrowiec
blog Na regale u Marty Mrowiec

Kontynuacja Kobiet nieidealnych to historia przekornej codzienności, w której naturalna potrzeba bliskości często gryzie się z nieprzewidywalną prozą życia. Magdalena Kawka oraz Małgorzata Hayles w sposób wyjątkowy obrazują siłę kobiecej przyjaźni i pokazują, jak bardzo zachłanne potrafi być ludzkie serce w obliczu najważniejszego z uczuć. Trudno o bardziej realistyczny przekaz!
Miłka Kołakowska,
blog Mozaika Literacka

Recenzje

  1. Czytaninka

    Polubiłam te cztery zwariowane kobiety i już mi się ciężko będzie z nimi rozstawać za każdym razem. Wpadłam w sidła ich perypetii życiowych i nie mogę się od nich oderwać. To jest uzależniające niczym narkotyk. Czy da się z tego wyleczyć?

    Tym razem w głównej mierze skupiamy się na Izie, kobiecie, której wydaje się, że zawsze ma wszystko pod kontrolą. Tymczasem jej syn zaczyna coraz bardziej rozrabiać, a ona dowiaduje się o pewnej rodzinnej tajemnicy, która już na zawsze będzie miała odmienić jej życie. Czy zatem wszystko wymknie się jej spod kontroli?

    Autorki z całą pewnością utrzymują poziom, od tej książki nie sposób się oderwać. Historie tych przyjaciółek są niczym z życia wyjęte. To kobiety z krwi i kości, które nie boją się prawie niczego i z którymi mogłabym „konie kraść”. Czytając o ich zawirowaniach, potknięciach czy też problemach życiowych niejednokrotnie zazdrościłam im tej pięknej nici przyjaźni, która je łączy. Zastanawiałam się ile na świecie jest takich zgranych paczek, osób, na które można liczyć w każdej sytuacji. Osób, które gdy trzeba porządnie nas opieprzą, a gdy trzeba poprą. Dzisiejszy świat jest pełen obłudy i kłamstwa, więc pewnie ciężko o taką prawdziwą przyjaźń. Oczywiście nie twierdzę, że na świecie nie znajdziemy takiego zgranego teamu jak w tej powieści.

    Tym razem na jaw wyjdzie pewna tajemnica, dzięki której odmieni się życie Izy. Tajemnice mają to do siebie, że zawsze są intrygujące a nas zżera ciekawość co w sobie kryją. Nie myślcie, że wam zdradzę o co chodzi, bo przecież popsułabym wam całą radość z czytania książki. Niemniej zastanawiam się czy każda z takich tajemnic powinna ujrzeć światło dzienne? Czy czasem może lepiej żyć w niepewności? Już sama nie wiem.

    “Samotna to ja byłam przez dwanaście lat mojego małżeństwa. Byłam samotna tym najgorszym z możliwych rodzajem samotności, z której nie zdajesz sobie nawet sprawy, dopóki nie zjawi się ktoś, kto ci to uświadomi. Wtedy byłam samotna, teraz jestem po prostu sama.”

    Magdalena Kawka i Małgorzata Hayles po raz kolejny zadowolą nas świetną powieścią. Gwarantuję Wam dobrą zabawę, ale również i chwile refleksji. Czytając, często na mojej buzi gościł uśmiech, a mąż pytał: co cię tak bawi? Pewnie myślał, że się z niego śmieję czy coś. Nasze autorki zdecydowanie mają poczucie humoru, potrafią śmiać się przede wszystkim z samych siebie. W dzisiejszym świecie mało komu się to udaje, ludzie są zbyt zadumani w sobie, by umieć śmiać się z własnej głupoty. A z życia trzeba umieć się cieszyć w każdym calu. W końcu każdy z nas popełnia błędy, wszak jesteśmy tylko ludźmi.
    Kolejna doskonała kreacja niedoskonałych bohaterek. Zmagania z życiem codziennym, podejmowanie trudnych decyzji i rozwiązywanie tajemnic z przeszłości. Nie będzie również brakowało zaskoczenia, ale o to w tym chodzi. Ja już z niecierpliwością czekam na kolejny tom.

    “Kobiety nieidealne. Iza” to powieść poruszająca tematy codzienności. Napisana lekkim językiem i z dużą dawką poczucia humoru z całą pewnością wprawi każdego czytelnika w doskonały nastrój. Polecam.

  2. Gerreth

    Druga część cyklu „Kobiety nieidealne” autorstwa Magdaleny Kawki i Małgorzaty Hayles nosi podtytuł „Iza”. Dla nikogo nie będzie chyba niespodzianką, że na pierwszy plan wysuwa się tutaj ta z grona czterech przyjaciółek, która nosi imię Isaura.
    Jak łatwo się domyślić, Iza nie znosi swojego imienia i dlatego posługuje się zdrobnieniem. Myślę jednak, że gdzieś tam w głębi duszy jest dumna z tego niespotykanego zbyt często imienia, gdyby bowiem było inaczej, mogłaby je bez problemu zmienić.

    Iza ma syna wkraczającego właśnie w fazę zachowań kompletnie niezrozumiałych dla dorosłych, za to całkiem naturalnych i oczywistych dla nastolatków. Ma też matkę, z którą nigdy nie potrafiła się porozumieć, jakby przemawiały dwoma różnymi językami.
    Iza wychowywała się bez ojca i cały czas tkwiła w przeświadczeniu, że ten nieznany rodziciel od dawna nie żyje. Można więc wyobrazić sobie, jaki szok przeżyła, gdy dowiedziała się prawdy. Ale Iza nie zwykła pozwalać, by cokolwiek w jej życiu działo się bez jej woli. Natychmiast postanawia odszukać mężczyznę, za którego sprawą przyszła na świat, a oddane przyjaciółki bez chwili wahania oferują swoją pomoc. Tak zaczyna się nowa przygoda z czterema nieidealnymi kobietami, które stały się dla mnie kimś tak bliskim, jakby były realnymi istotami.

    Refleksje po lekturze? Głównie taka, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. Dla czterech przyjaciółek nie ma rzeczy niemożliwych, a im większe przeciwności losu je spotykają, z tym większą determinacją prą do celu. Ponieważ sama wyznaję zasadę, że „jedyne, czego nie da się drobić, to ściągacza szydełkiem”, ich postawa jest mi wyjątkowo bliska.
    Kolejna refleksja jest taka, że druga część cyklu w niczym nie ustępuje pierwszej i gdyby przyszło mi wybierać, nie umiałabym wytypować zwycięzcy. Obie są dla mnie rewelacyjne i zajęły należne sobie miejsce na mojej półce „lubianków”, czyli książek, do których na pewno wrócę.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany.