Pragnienia Elżbiety

Pragnienia Elżbiety.
Małe tęsknoty

Data wydania: 2018
Data premiery: 27 lutego 2018
ISBN: 978-83-7674-672-2
Format: 130x200
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 288
Kategoria: Literatura dla kobiet

34.90 

W drugiej części trylogii Małe tęsknoty spotykamy znajome już bohaterki: Kalinę, Elżbietę i Lenę. Pewnego dnia przewrotny los przypadkowo splótł ze sobą ich losy i wywrócił ich życie do góry nogami. Każda na własną rękę usiłuje się pozbierać i rozliczyć z demonami przeszłości. Elżbieta po wypadku zapada w śpiączkę i choć nie ma z nią kontaktu, ona sama odbywa podróż w przeszłość, do wydarzeń z młodości, które położyły się cieniem na całym jej życiu.
Kalina traci dziecko i dręczona wyrzutami sumienia nie jest w stanie wrócić do pracy, która do tej pory dawała jej mnóstwo satysfakcji. Dodatkowo żyje w ciągłym lęku, że trafi do więzienia za spowodowanie wypadku.
Lena, najmłodsza z bohaterek, wciąż ma problemy z budowaniem relacji. Nie znajduje wspólnego języka z rówieśnikami, nie lubi chodzić do szkoły. Kiedy spotyka dużo starszego od siebie Adama, przez chwilę wierzy, że teraz wszystko w jej życiu się zmieni. Niestety, ten związek zwiastuje wyłącznie kłopoty…
Czy kobiety będą umiały stawić czoło przeciwnościom i pierwszy raz w życiu powiedzieć, że są szczęśliwe?

Opinie

  1. Czytaninka

    Przyjemnie było powrócić do losów Kaliny, Elżbiety i Leny. I choć obecnie każda z nich przeżywa swój własny dramat, to czułam niezwykłą więź z każdą z nich. Aneta Krasińska ma niezwykły dar do pisania bardzo emocjonujących historii o kobietach. Zawsze z zapartym tchem śledzę ich losy, a co najważniejsze oddają one niezwykłą rzeczywistość, w której mogłaby się znaleźć każda z nas.

    Losy trójki naszych bohaterek przecinają się podczas nieszczęśliwego wypadku. Kalina traci podczas niego dziecko na które tak długo oczekiwali z mężem. Elżbieta zapada w śpiączkę, ale w swoim umyśle toczy podróż w przeszłość. A Lena ulega kontuzji nogi, przez co jej wakacje wydłużają się o miesiąc. I choć każda z nich ucierpiała fizycznie, to jednak istotniejszą sprawą są ich cierpienia psychiczne. Każda z nich boryka się ze swoim problemem i nie wie jak sobie z nim poradzić.

    Cierpienia każdej z bohaterek są widoczne niczym na tacy. Utrata dziecka, odrzucona miłość, nieakceptacja poprzez społeczeństwo, uczucie samotności. To problemy, z którymi każdego dnia spotyka się na świecie miliony osób. W takim przypadku niezwykle ważne jest, aby mieć obok siebie osoby, które będą nas wspierały, podnosiły na duchu i dodawały otuchy. Najgorsze co człowiek może zrobić to załamanie się. Problemy są, były i będą, należy tylko nauczyć się z nimi walczyć. Wiadomo, niektórych wydarzeń z życia nie da się ot tak wyprzeć. Utrata tego, na co tak długo czekaliśmy jest dotkliwie bolesna. Świadomość, że dopiero co się udało, a już trzeba było się pożegnać z tym pragnieniem. Jak sobie z tym poradzić?

    Uwielbiam powieści autorki, gdyż nie tylko są nadzwyczaj życiowe, ale poruszają każdą głębię mojego umysłu i sprawiają, że muszę na chwilę zastanowić się nad własną egzystencją i dokonywanymi wyborami. Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, dzieją się pod wpływem chwili i już. Jednak to, jak je odbierzemy, zależy tylko i wyłącznie od nas samych. To my decydujemy, czy w danej chwili będziemy odczuwać radość, czy też smutek.

    “W następnej chwili Lena usłyszała dźwięk przerywanego połączenia. Zapatrzyła się w okno; szare niebo doskonale wpisywało się w jej nastrój. Wsunęła dłonie do kieszeni, żeby ukryć ich drżenie. Znowu była małą dziewczynką, która źle wypełniała polecenia matki. Po chwili obraz się rozmazał i poczuła ściekające po policzkach łzy. Doskonale znała ich słony smak. Ile by dała, by móc zapomnieć o tym, co boli.”

    Los naszych trzech bohaterek choć obcych sobie, sprawia, że jednak łączy je uczucie smutku, bólu i cierpienia. Może ich los miał właśnie tak się potoczyć. Może nieszczęśliwy wypadek, miał sprawić, by mogły sobie wzajemnie pomóc? Nic nie dzieje się bez przyczyny, a czasem ludzie, których wcześniej nie znaliśmy, nagle stają się dla nas niezwykle ważni.

    Kalina cierpi, gdyż straciła tak długo oczekiwane dziecko. Dopiero co się dowiedziała o ciąży, by za chwilę musieć pogodzić się z jego stratą. Każda kobieta, która znalazłaby się w podobnej sytuacji, cierpiałaby równie mocno co ona. Elżbieta pomimo tego, iż znajduje się w szpitalu w śpiączce, odbywa podróż w przeszłość, by w końcu uświadomić sobie istotne sprawy. Tak długo żyła ze skrywanym w sobie bólem, nikomu o nim nic nie mówiąc. Tłumienie w sobie cierpienia, to chyba najgorsza z możliwych rzeczy. Natomiast Lena, cierpi, gdyż czuje się dziwadłem wśród społeczności szkolnej, nie ma koleżanek, z nikim się nie spotyka. Staje się zamknięta w sobie, a upust swoim emocjom daje poprzez okaleczanie się.

    Bohaterowie wykreowani przez autorkę są rzeczywiści, wręcz namacalni. Wspólnie z nimi odczuwamy ich rozterki i stajemy się świadkami ich wędrówki przez ludzkie dramaty. Fabuła wciąga już od pierwszych stron, nie pozwalając przejść obok tej lektury obojętnie. Przygotujcie się na ogrom emocji, których tutaj nie zabraknie.

    “Miłość do Tadeusza wiązała się dla niej z ciągłym cierpieniem, które odzierało ją z sił, pozbawiało nadziei i groziło nieuchronnie zbliżającym się szaleństwem. Dzisiaj wiedziała, ile błędów popełniła, odsłaniając przed nim swoje wnętrze, dlatego zmierzała odciąć się od przeszłości i zacząć żyć na nowo.”

    No i zakończenie, które jest dla mnie zaskoczeniem. Z niecierpliwością będę oczekiwała kontynuacji losów naszych bohaterek.

    “Pragnienia Elżbiety” to powieść dzięki której wielu z nas, może zmienić swój tok myślenia. Cierpienie i ból nie są elementami naszego życia, których można się pozbyć, ale takimi, którymi możemy dzielić się z bliskimi, a nie tłumić je w sobie. Jeśli lubicie życiowe książki z mnóstwem refleksji, nie zwlekajcie, tylko czym prędzej czytajcie. Polecam!

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany.