Bańki mydlane

Bańki mydlane

Data wydania: 2019
Data premiery: 16 kwietnia 2019
ISBN: 978-83-66217-14-0
Format: 130x200
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 208
Kategoria: Literatura współczesna

32.90 

Michalina ma wszystko, co jest pożądane w młodym wieku: kochającą rodzinę, trafione studia, pochłaniającą pasję, przyjaciół oraz uroczego chłopaka, Jakuba. Sielankę burzy podejrzenie, że dziewczyna jest w ciąży. Wkrótce jednak okazuje się, że nie ciąża, lecz złośliwy nowotwór wywraca jej poukładane życie do góry nogami.
Jak odnaleźć się w nowej, okrutnej rzeczywistości, od której nie ma ucieczki?
Bohaterka ma na to receptę. W czasie krótkotrwałej poprawy zdrowia realizuje swoje plany i urzeczywistnia pomysły. Czy to wystarczy, aby u kresu życia odczuwać spokój i mieć czyste sumienie? Być może tak, lecz mimo to Michaliny nie opuszcza lęk przed śmiercią. Obawia się osamotnienia oraz… nudy.

Bańki mydlane zachwycają w całej swej prostocie. Przywracają nam ufność, dodają otuchy i uczą współodczuwania. To wyjątkowa powieść autorstwa wyjątkowej kobiety.
Magdalena Majcher
przegląd-czytelniczy.blogspot.com

Autorka przekaże swoje wynagrodzenie z tytułu sprzedaży książki na rzecz Hospicjum Św. Łazarza w Krakowie.

Recenzje

  1. nika2002

    Do przeczytania kolejnej książki Pani Edyty Świętek, Wydawnictwo Replika wcale nie musiało mnie namawiać. Bańki mydlane – tytuł jakże wiosenny, dziewczęcy. Której z nas nie fascynowały piękne bańki. Tak różnorodne, wielokolorowe i delikatne. Zastanawiałam się skąd taki tytuł. Już wiem… To będzie krótka recenzja, bo każdy z nas inaczej przeżywa ten trudny temat.

    Michalina jest młodą, piękną, pełną ambicji i pasji dziewczyną, kiedy zaczyna chorować. Ma 23 lata. Diagnoza – nowotwór złośliwy. Wszystkie jej plany, marzenia zostają odsunięte na dalszy plan. Dziewczyna walczy, nie podaje się. W walce wspiera ją najbliższa rodzina, chłopak Jakub, przyjaciółka. Po kilku miesiącach walki nastąpił przełom. Michalina poczuła się lepiej. Rak został pokonany.

    „Dziura w życiorysie odcisnęła na niej swoje piętno. Przyszedł czas na spłacanie długu, który zaciągnęła u losu. Opieka nad zwierzętami to był tylko początek. Ponieważ czuła, że część wyznawanych wcześniej wartości uległa dewaluacji, zamierzała teraz poważnie zająć się pomaganiem innym. Jeszcze nie była na to dość silna, zarówno mentalnie, jak i fizycznie, lecz docelowo chciała wspierać osoby chorujące na nowotwory. Była żywym przykładem tego, że możliwy jest powrót do zdrowia. Wierzyła, że opowiadając innym chorym o sobie, będzie w stanie wlać w ich serca otuchę i zmobilizuje ich do walki.”
    Przepiszę jedno zdanie z okładki książki: „Mądra i pokrzepiająca historia o odchodzeniu”.

    Nie będę pisać dużo bo się nie da. Powinniście sami przeczytać.
    Ta książka to jedno wielkie wzruszenie. Nie pamiętam, żebym tak płakała przy książce. To opowieść o młodości, pasji, miłości, o nieuleczalnej chorobie, cierpieniu. Opowiedziana w piękny, subtelny sposób. Pani Edyta nawet trudne, bolesne tematy potrafi przekazać w ciekawy, lekki sposób.
    Autorka swoje wynagrodzenie ze sprzedaży książki przekaże na rzecz Hospicjum Św. Łazarza w Krakowie. To piękny gest. Tym bardziej zachęcam i polecam tę książkę

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany.